Z książką J. Jeffersona Farjeona święta na pewno będą zabawne

Udostępnij:

zagadka-w-bieli-b-iext44175176

Z klasycznym kryminałem J. Jeffersona Farjeona „Zagadka  w bieli”  tegoroczne święta Bożego Narodzenia na pewno będą białe i zabawne. Książka skrzy się wybornym angielskim humorem, a pytanie „kto zabił” dyktuje kierunek akcji.

J. Jefferson Farjeon po raz pierwszy wypłynął na wody literatury w latach 30. ub. wieku, w złotej erze brytyjskiego kryminału, kiedy to klasyka gatunku Artura Connan Doyla zastąpili Agata Christie, Dorothy L. Sayers i G.K. Chesterton. W tym zaszczytnym gronie znalazł się i Jefferson Farjeon, autor wielu powieści i sztuk teatralnych. Po raz drugi J. Jefferson Farjeon zrobił na Wyspach karierę w ub. roku, gdy na Boże Narodzenie została wydana jego zapomniana powieść „Zagadka w bieli”. Dziś czytana jest w Polsce.

Na starcie jest tak: grupka pasażerów pociągu zostaje uwięziona w Wigilię Bożego Narodzenia przez olbrzymią śnieżycę. Z zasypanego pociągu pasażerowie ratują się ucieczką, tym bardziej ochoczo, gdyż dowiadują się, że ktoś właśnie został zamordowany. Pokonując białe zaspy docierają do tajemniczego domu. Ku swojemu  zaskoczeniu stwierdzają, że czekają na nich gorąca herbata, przygotowana na stole kolacja  i płonący kominek. Tylko jeden szczegół  nie pasuje do tej układanki: leżący na podłodze nóż, prowokujący myśli o zbrodni w pociągu. Przemoczeni i przemarznięci przybysze muszą się ogarnąć, a przede wszystkim poznać się wzajemnie, co nie jest takie łatwe, bo każdy z nich jest inną, przeczuloną na własnym punkcie osobowością. Na czoło grupki wysuwa się członek Królewskiego Towarzystwa Parapsychologicznego ze swoją wiedzą na temat duchów, upiorów i innych śnieżnych zjaw, który będzie usiłował wyjaśnić zagadkę mordu w pociągu.

Książka przypadła mi do gustu z co najmniej  jednego powodu. Przestawianie przez autora zróżnicowanych psychologicznie postaci na fabularnej szachownicy skojarzyło mi się z twórczością Witolda Gombrowicza, który też miał skłonność do dworowania sobie ze swoich bohaterów, wpuszczania ich w różne absurdalne maliny. Paralela ta jest podwójnie zasadna, gdyż, co warto przypomnieć, Gombrowicz zadebiutował w latach 30. ub. wieku  „Pamiętnikiem z okresu dojrzewania”, zbiorem opowiadań będących pastiszem literatury popularnej, także kryminałów, a w 1938 i 39 drukował w prasie w odcinkach świadomie „wagonową” powieść „Opętani”. Instynkt (filozoficznego) zabójcy do końca towarzyszył Gombrowiczowi na kartach jego powieści. Odkrycie literackiego pokrewieństwa między angielskim i polskim pisarzem cieszy mnie w takim samym stopniu, jak poznanie zagadki morderstwa w bieli.

Udostępnij:

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.