Kristen Stewart szuka ducha [Recenzja filmu]

Udostępnij:
Fot. materiały prasowe

Kristen Stewart z sagi Zmierzch we francuskim filmie Personal Shopper nie kocha się w wampirze, tylko tęskni za duchem brata. Czeka na sygnał z innego świata, bez którego nie potrafi żyć.

Francuski reżyser i scenarzysta Olivier Assayas nie ma „wyrobionegoˮ w Polsce nazwiska, choć jego filmy są u nas obecne. Zaczynał swoją karierę jak wielu mistrzów Nowej Fali, czyli od krytyki filmowej, później współpracował m.in. z Techine, aż  wreszcie sam zaczął kręcić filmy. Jego debiut Bezład z 1986 roku o młodych ludziach, którzy chcąc założyć zespół muzyczny, napadają na sklep i w ten sposób łamią sobie przyszłość, zdobył prestiżową nagrodę FIPRESCI na festiwalu w Wenecji. Reżyser nie porzucił tematyki młodzieżowej, lubi też realizować filmy o kobietach poddawanych ciężkiej próbie (Czysta i Sils Maria). Podziwia kobiety, w jego filmach pełnią role medium do przekazywania poważnych egzystencjalnych treści.

W nagrodzonym Złotą Palmą w Cannes za reżyserię Personal Shopper Olivier Assayas nawiązuje do amerykańskiej mitologii, wg której Paryż jest miastem tyleż pożądanym przez Amerykanów, co niebezpiecznym i zaskakującym. Na pewno przekonali się o tym bohaterowie thrillera Romana Polańskiego Frantic, opowiadającego o zniknięciu żony amerykańskiego lekarza w paryskim hotelu, podobne doświadczenia ma młoda bohaterka Personal Shopper, którą gra znana z sagi Zmierzch Kristen Stewart. Aktorka występuje w roli młodej Amerykanki, zatrudnionej jako asystentka pewnej celebrytki do  przynoszenia jej z butików drogich ubiorów. Kristen Stewart, zostanę przy nazwisku aktorki, bo bez jej udziału idea reżysera spaliłaby na panewce, jednocześnie ma zdolności medium. Chce nawiązać w Paryżu kontakt ze swoim nieżyjącym bratem bliźniakiem, by jego duch opuścił wystawioną na sprzedaż pewną willę.

Brzmi może dziwacznie, ale Personal Shopper nie jest tanim  horrorem (choć autentycznie przeraża), jest  thrillerem psychologicznym o młodej kobiecie tak złączonej duchowo ze swoim zmarłym bratem, że nie potrafiącej żyć własnym życiem. Kristen Stewart jest „uwiedzionaˮ przez brata, tak nałogowo szuka z nim kontaktu, że traci rozeznanie w życiu prywatnym. Gdy ktoś nieznajomy zaczyna wysyłać do niej sms-y, wydaje jej się, że tym kimś jest właśnie jej brat duch. Kristen jest także zapatrzona w swoją pracodawczynię, przebiera się w jej kostiumy, śpi w jej łóżku, naśladuje. Żyje cudzym życiem.

Reżyser Personal Shopper zaskakuje umiejętnością budowania aury tajemnicy, niejednoznaczności i melancholijnej zadumy (piękne jesienne zdjęcia). Wykorzystuje popkulturowy wizerunek amerykańskiej  aktorki do stawienia pytań o sens życia i śmierci. Olivier Assayas  z wirtuozerią splata filmowe języki: gatunkowy (horroru i thrillera) z nowofalowym, odsłaniającym iluzję dzieła filmowego, oraz  z postmodernistycznym, odsłaniającym sztuczność filmowych skojarzeń związanych z wampirzycą Kristen Stewart. Esej na temat duchów i spirytyzmu, jaki wplata reżyser w tok opowiadania, wykorzystując do tego celu nowoczesne media (laptop i iphone), nie drażni, a wręcz przeciwnie – pobudza ciekawość, bo umieszcza główną bohaterkę na przecięciu się światów materialnego i pozazmysłowego. Godne podziwu jest to, że reżyser nie gubi się w tej skomplikowanej konstrukcji, z wirtuozerią gra na wielu instrumentach.

Wg religii chrześcijańskiej duchy istnieją, dlatego ich wywoływanie jest niebezpieczne i zakazane, ale na pewno nie dotyczy tego filmów o duchach. Na takie jak  Personal Shopper warto chodzić, bo niewykluczone, że tylko ich twórcy potrafią jeszcze mówić o świecie pozazmysłowym.

Personal Shopper, Francja, Niemcy, reż. Olivier Assayas, w rolach głównych: Kristen Stewart i Lars Eidinger.

Udostępnij:

Leave a Reply