Ludzka twarz szpiega. Recenzja „Tajemnic Joan”

Udostępnij:
Judi Dench i Sophie Cookson. Fot. materiały prasowe/Best Film.

Nie sposób przemilczeć filmu Tajemnice Joan, bo to solidnie opowiedziane brytyjskie kino. Pojawia się tylko jeden problem: dramat mimo pozorów wiarygodności, jest jedynie inspirowany prawdziwymi wydarzeniami, niejako „udaje” zgodność z faktami.

11 września 1999 r. przed jednym z domów w Bexleyheath, na przedmieściach Londynu, odbyła się niecodzienna konferencja prasowa. Przed dom wyszła 87-letnia Melity Norwood, była wieloletnia agentka służb sowieckich, i odczytała do zebranych dziennikarzy oświadczenie następującej treści:

 „Zrobiłam to, co zrobiłam, nie dla pieniędzy, ale żeby wesprzeć nowy system, który wielkim kosztem dał zwykłym ludziom żywność i ceny, którym mogli sprostać, dobrą edukację oraz system ochrony zdrowia. Myślałam, że być może to, do czego miałam dostęp, pomoże Rosji dotrzymać kroku Wielkiej Brytanii, Ameryce i Niemcom. Zasadniczo nie zgadzam się na szpiegowanie przeciwko własnemu krajowi”.  

Po odczytaniu tekstu kobieta wróciła do siebie. Nigdy nie została pociągnięta do odpowiedzialności karnej za zdradę tajemnic państwowych. Tak zamknął się ostatni rozdział w jej długim życiu.

Wszystko zaczęło się w 1992 roku, gdy funkcjonariusz  KGB Wasilij Mitrochin ujawnił część tajnych sowieckich archiwów. Z przekazanych przez niego mikrofilmów władze brytyjskie dowiedziały się o działalności wielu szpiegów sowieckich, jednym z nich była właśnie Norwood. Wg MI5 Angielka w okresie zimnej wojny przekazała Rosjanom kluczowe informacje potrzebne do zbudowania własnej bomby atomowej.

Sprawa była długo ukrywana przed opinią publiczną. Ujrzała światło dzienne dopiero w 1999 roku wraz z publikacją książki Christophera Andrew i Wasilija Mitrochina Archiwum Mitrochina, KGB w Europie i na Zachodzie. Później ukazała się powieść Jennie Rooney i to ona stała się kanwą filmu Trevora Nunna  (oryginalny tytuł brzmi Red Joan).

Film Trevora Nunna zaczyna się od wejścia agentów MI5 do domu starszej pani. Po przewiezieniu do siedziby służb zostaje ona poddana przesłuchaniu. Po jakimś czasie oskarżonej o szpiegostwo kobiecie towarzyszy jej dorosły syn prawnik. Kobieta wraca w retrospekcjach do swojej przeszłości. Emerytkę Joan Stanley gra z wyczuciem Judy Dench (jej aktorstwo udowadnia, że starość może być fotogeniczna), a młodą Sophie Cookson. Obie harmonijnie współtworzą obraz skromnej i jednocześnie bardzo inteligentnej kobiety wciągniętej, jakby wbrew sobie, w szpiegowanie na rzecz obcego wywiadu.

Najciekawszym elementem jest wątek duetu komunistycznych agentów – Leo i Soni – którzy z wdziękiem uwodzą niepozorną studentkę Cambridge i uzależniają od siebie emocjonalnie. Joan ulega bezpruderyjnemu stylowi dwójki szpiegów, jest pod wrażeniem ich osobowości. Gdy Stany Zjednoczone dokonują atomowego ataku na Hiroszimę i Nagasaki, Joan podejmuje ścisłą współpracę z agentami Stalina.

Fabuła została tak pomyślana, by usprawiedliwić działalność Joan Stanley. Kobieta szpieg otrzymała cechy nieco naiwnej, ale w gruncie rzeczy sympatycznej i szlachetnej idealistki, która w imię światowej równowagi postanawia przekazywać Sowietom informacje na temat alianckiego programu atomowego. Jednocześnie uwikłana jest w związki z dwoma mężczyznami, co niejako ją uczłowiecza, czyni kobietę pełną wahań i ambiwalencji.

O takiej konstrukcji głównej postaci, czyli przerzuceniu punktu ciężkości z polityki na psychologiczne dylematy, zdecydował literacki oryginał i scenariusz napisany przez Lindsay Shapero. Prawdopodobnie twórcy kierowali się także „populistycznymi” względami pokazania zwykłego obywatela, który też ma coś do powiedzenia w obliczu Historii przez duże „h”, że może kierować się własnymi zasadami, a nie patriotyzmem i lojalnością wobec własnego państwa.

Strategia niepiętnowania zdrajcy buduje nić sympatii między odbiorcą a protagonistką. W myśl współczesnej popfilozofii nic nie jest ani czarne, ani białe, tylko szare. I w Tajemnicach Joan mamy właśnie wykładnię takiej filozofii. Owszem, doszło do zdrady państwa, ale zdrady nie do końca, bo w jakimś sensie usprawiedliwionej. W myśl tej filozofii Judaszów nie ma już na świecie.

Tymczasem wg MI5 rzeczywista Melity Norwood była jednym z najgroźniejszych sowieckich agentów działających w Zjednoczonym Królestwie, groźniejszym nawet od osławionej „piątki z Cambridge”, i długie milczenie, jakie panowało wokół jej osoby po ujawnieniu przez Wasilija Mitrochina sowieckich archiwów, wskazywałoby na chęć ukrycia przez MI5 swoich wpadek. Brytyjskie służby dobrze znały komunistyczne poglądy Melity Norwood i były bliskie jej zdemaskowania. Niestety, z powodu popełnionych błędów do ujawnienia Norwood doszło dopiero w latach 90.

Ocena: 4/6

Tajemnice Joan, Wlk. Brytania (2018), dramat (110 min), reż. Trevor Nunn,  w rolach głównych  Judi Dench, Sophie Cookson i Tom Hughes, dystr. Best Film, w kinach od 14 czerwca 2019.

Udostępnij:

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.