Rosja już w XIX wieku wiedziała, jak sprowokować „wojnę polsko-polską”

Udostępnij:

W krakowskim dwumiesięczniku Arcana (145-146/2019) ukazał się arcyciekawy artykuł dr. hab. Henryka Głębockiego na temat rosyjskich planów  wzniecenia w 1864 roku podczas Powstania Styczniowego konfliktu między dwoma polskimi frakcjami – „białymi” i „czerwonymi”.  Wielką prowokację wymyślił generał major Iwan Liprandi. Władze carskie nie wdrożyły w życie pomysłu Liprandiego, jednak – jak dowodzi historyk – zaproponowana przez super szpiega metoda była z powodzeniem stosowna w późniejszym okresie przez władze sowieckie i nie tylko.

Henryk Głębocki specjalizuje się w dziejach Europy Wschodniej, Imperium Rosyjskiego i sowieckiego i historii PRL, jest naukowcem o poważnym dorobku. O Głębockim zrobiło się głośno w listopadzie 2017, gdy w czasie przeprowadzania kwerendy petersburskich archiwów i po wygłoszeniu w Sankt Petersburgu dwóch wykładów nt. „operacji polskiej” NKWD w latach 1937-1938 został wydalony z Rosji przez FSB z zakazem powrotu w odpowiedzi na wydalenie z Polski rosyjskiego historyka.

Polski historyk znalazł w Rosyjskim Państwowym Archiwum Historycznym w Sankt Petersburgu memoriał zawierający  propozycje radykalnego rozwiązania problemu “zbuntowanego kraju” w II połowie XIX w. Memoriał napisał emerytowany funkcjonariusz wywiadu wojskowego i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych generał major Iwan Liprandi i skierował w marcu 1864 roku, przed spodziewaną wiosenną ofensywą oddziałów partyzanckich, do ważnego carskiego urzędnika Nikołaja Milutina, współtwórcy reformy uwłaszczeniowej w Rosji i Królestwie Polskim.

Iwan Liprandi (1790-1880). Fot. Wikimedia Commons.

Kim był Liprandi? Erudytą, bibliofilem i poliglotą, wreszcie super agentem, który uczył się metod wywiadowczych od twórcy francuskiej tajnej policji, byłego galernika i kryminalisty Vidoqa. Liprandi w pierwszej połowie XIX wieku był odpowiedzialny za stworzenie rozleglej siatki szpiegowskiej na Bałkanach wymierzonej w Imperium Osmańskie. Opracowane przez niego na Bałkanach metody działania i powołana do życia szpiegowsko-dywersyjna struktura są traktowane za prototyp GRU. Liprandi był specjalistą od wojen ludowych (partyzanckich). Wiedział, jak prowokować „małe wojny”, dziś nazywane „konfliktami asymetrycznymi” lub hybrydowymi, i jak je wygaszać. Miał wiele innych osiągnięć. Na terenie Rosji rozpracowywał w latach 1845-1849 koło dyskusyjne Michaiła Butaszewicza-Pietraszewskiego. W wyniku działań szpiega do więzień trafiło wielu rosyjskich wolnomyślicieli, m.in. Fiodor Dostojewski. Liprandi rozpracowywał też sektę starowierów (raskolnikowów), która zagrażała caratowi rozległą i głęboką strukturą. Znał Polaków, nisko ich cenił i obarczał takimi stereotypowymi cechami, jak skłonność do anarchii, lekkomyślny charakter i niestałość. Ideowo Liprandi był przeciwnikiem wszelkich rewolucji i nurtów wywrotowych, za takie uważał polski ruch insurekcyjny. Konserwatyzm  Liprandiego nie przeszkadzał mu jednak być wrogiem polskiego Kościoła katolickiego. Rosjanin obwiniał duchowieństwo katolickie o szerzenie fanatyzmu religijnego i usprawiedliwianie mordów politycznych teorią tyranobójstwa.

Wybuch Powstania Styczniowego wbrew potocznej opinii przysporzył władzom carskim wiele problemów. Rosja była osłabiona po przegranej wojnie krymskiej, trwała wewnętrzna przebudowa Imperium, car Aleksander II poważnie obawiał się, że polskie powstanie skłoni kraje zachodnie do zbrojnej interwencji wymierzonej w Rosję. Emerytowany szpieg Liprandi nie widząc większych szans na militarną rozprawę z partyzantami, na czele których stał trudny do zdekonspirowania tajny Rząd Narodowy, zalecał inną metodę – skłócenie dwóch polskich frakcji „białych” i „czerwonych”.

„Nie ma niczego łatwiejszego – dowodził Liprandi – niż doprowadzenie do starcia głównych partii, chociaż jednakowo nam wrogich, jeszcze jednak bardziej nienawidzących się wzajemnie, gotowych przy sprytnym sposobie i, samo przez się rozumie, połączonym głęboką tajemnicą, wyniszczać się wzajemnie; to historia Polski wszystkich czasów. Rzeczywiście, nigdy i nigdzie znana [zasada] – divide  et impera , nie mogła być zastosowana z większym powodzeniem niż wobec Polaków, szczególnie w obecnym czasie; rzucą się na siebie, nie podejrzewając, w jaki sposób i czym zostali zainspirowani”.

Liprandi zalecał wywołanie w Królestwie Polskim bratobójczego konfliktu:

“Rzucając się na siebie nawzajem, będą oni szukać obrony i naszej opieki. […] Wszystkie partie na wyścigi jedna przed drugą będą donosić nam wszelkie tajemnice przeciwników, przekażą wskazówki, być może niezwykle ważne… W takiej sytuacji każdy będzie musiał zabiegać najpierw, aby mieć po swojej stronie naszą opiekę nad własną osobą. Na wyścigi, powtarzam, każdy będzie spieszył ofiarować nam swoje usługi, a jest to historia wszystkich byłych smut, wojen domowych, charakteryzujących szczególnie Polaków”.

Głównym elementem antypolskiej prowokacji miało być powołanie w największej tajemnicy fikcyjnego Rządu Narodowego. Skłócenie Polaków miało ich skompromitować w oczach Zachodu.

Autor artykułu w Arcanach uważa, że odnaleziony przez niego dokument Liprandiego świadczy o tym, że petersburskie elity miały w 1864 roku plan sprowokowania wojny polsko-polskiej, ale nie przeprowadziły go, albo tylko szczątkowo, gdyż zdecydowały się na inne rozwiązanie “polskiego problemu”, na uwłaszczenie chłopów i tym samym odcięcie ich od niepodległościowo myślącej szlachty i inteligencji. Ten plan powiódł się zaborcy. Polskie chłopstwo dopiero podczas wojny bolszewickiej 1920 roku zaczęło w swojej masie identyfikować się z niepodległym państwem.

Historyk pisze, że do pomysłów XIX-wiecznego szpiega wróciło NKWD, organizując w latach 20. XX w. kampanię dezinformacji służącą do ściągnięcia do Rosji sowieckiej przywódców białej emigracji. Pomysł Liprandiego zastosowano też w  latach 1948-1952 w Polsce stalinowskiej organizując fikcyjny V Zarząd Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość w ramach operacji Cezary prowadzonej też na Rzeszowszczyźnie. Historyk podkreśla, że operacja Cezary była traktowana przez służby PRL jako wzorcowa i na niej kształcono kadry SB, jak przeprowadzać skomplikowane prowokacje.

Henryk Głębocki puentuje, że choć oryginalna metoda Iwana Liprandiego nie została zastosowana w 1864 roku przez carat, to nigdy nie straciła na swej atrakcyjności i skuteczności i „pozostała stałą, choć zwykle ukrytą tendencją imperialnego centrum dążącego do utrzymania swych byłych peryferiów lub odzyskania w nich wpływów”.

Drogi Czytelniku, jeśli podczas czytania moich tekstów smakuje Ci poranne espresso, jeśli podzielasz prezentowane na blogu wartości  – wesprzyj darowizną jego rozwój. Dane do tradycyjnego przelewu: Piotr Samolewicz; numery rachunków: PL 19 9162 0000 3001 0017 4408 0001, USD 70 9162 0000 2001 0017 4408 0001.

Udostępnij:

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.