Jan Komasa

„Hejter” słabszy od „Bożego ciała” [Recenzja]

„Hejter” słabszy od „Bożego ciała” [Recenzja]

Udostępnij:

Jan Komasa w najnowszym swoim filmie Sala samobójców. Hejter po raz kolejny udowadnia, że ma szczęśliwą rękę do aktorów i że umie nimi kierować. Kreacja Macieja Musiałowskiego jako warszawskiego „słoika” jest wyjątkowo dojrzała i przekonywująca. I na niej w zasadzie opiera się cała dramaturgia filmu. Musiałowski gra studenta prawa, który za wszelką cenę chce zrobić karierę w stolicy. Nie uznaje jednak czystych reguł gry, tylko wyrafinowane, manipulatorskie. Gdy odtrąca go córka przyszywanych krewnych, wzbiera w nim fala frustracji i zaczyna oplatać intrygą jej rodzinę. Swoje psychopatyczne skłonności wykorzystuje też w pracy w agencji PR. Kieruje hejterską kampanią wymierzoną w lewicowego…

Udostępnij:
„Boże ciało” boli i oczyszcza [Recenzja]

„Boże ciało” boli i oczyszcza [Recenzja]

Udostępnij:

 Jan Komasa nie popełnił błędu Wojtka Smarzowskiego w Klerze. Nie nakręcił politycznej agitki, nie rani psychiki odbiorców dla samego ranienia, tylko w celu oczyszczenia. Działa uzdrawiająco. Wejście na ekrany kin Bożego ciała poprzedziło niecierpliwe oczekiwanie związane z pytaniem, co też cudowne dziecko polskiej kinematografii, jakim jest bez wątpienia  38-letni twórca, zaproponuje po psychodelicznej Sali samobójców i eksplodującym wizualnymi efektami Mieście 44? Ciekawość pobudzał jeszcze intrygujący tytuł i jedno streszczające fabułę zdanie: film inspirowany prawdziwymi wydarzeniami o młodym mężczyźnie udającym księdza. Wato było czekać. Seans jest gęsty od emocji, balansuje na krawędzi bluźnierczej prowokacji i oczyszczającej grupowej terapii, nikogo nie pozostawia…

Udostępnij: