Patryk Vega

Państwowotwórczy „Pitbull” [Recenzja]

Państwowotwórczy „Pitbull” [Recenzja]

Udostępnij:

Pitbull. Ostatni pies Władysława Pasikowskiego pozytywnie zaskakuje. Co prawda daleko mu jest do wzorcowego amerykańskiego kina gangsterskiego czy też policyjnego, jednak nie sposób zauważyć, że Pasikowski robi wszystko, by zapewnić publiczności dwie godziny przyzwoitej rozrywki. Mocnym kręgosłupem tej historii jest główny bohater, czyli  zagrany przez Marcina Dorocińskiego oficer „Despero” z wydziału terroru kryminalnego warszawskiej policji. „Despero” wie, kiedy ma tylko ugryźć przeciwnika, a kiedy go zagryźć na śmierć. Ma też swój honor i nawet szanuje kobiety  w przeciwieństwie do innych facetów, którzy traktują płeć piękną jak łupy wojenne, co w filmach Pasikowskiego nie jest przecież nowością. „Despero” wnika do gangu…

Udostępnij: