Janusz Horoszkiewicz z Zarzecza koło Jarosławia jest bohaterem filmu dokumentalnego „Golgota Wołynia” w reżyserii Tadeusza Arciucha i Macieja Wojciechowskiego.
Wołyńskie ludobójstwo idzie od dziecka za Januszem Horoszkiewiczem. Jego ojciec Szczepan był naocznym świadkiem zagłady wszystkich wsi polskich wokół Huty Stepańskiej dokonanej w lipcu 1943 roku przez UPA i ukraińskich chłopów. Swoimi opowieściami zaszczepił on w synu pasję badania i dokumentowania tamtych wydarzeń. Janusz Horoszkiewicz po raz pierwszy wyjechał na Wołyń w 2010 roku. Częste wyjazdy w rodzinne strony traktował jak pielgrzymki. Odbywał je także z ojcem i swoimi dziećmi. Z Ukraińcami odnawiał stare katolickie krzyże i stawiał nowe w miejscu ukrycia polskich ofiar. Wytyczał wołyńską drogę krzyżową. Od 2019 roku Horoszkiewicz ma zakaz wjazdu na Ukrainę wydany przez SBU. W 2025 roku opublikował opasłą książkę A imię nasze wołyńskie dzieci z relacjami wielu świadków o obronie i zagładzie polskiej wsi Huta Stepańska. Teraz pracuje nad kolejną.
Podczas pierwszej podróży w 2010 roku, i kilku następnych, na Wołyń Horoszkiewiczowi towarzyszył z kamerą filmowiec Maciej Wojciechowski. Materiał ten, jak i własny Janusza Horoszkiewicza (zdjęcia wykonane amatorską kamerą oraz zdjęcia z jego archiwum domowego) oraz zarejestrowane z nim później rozmowy weszły do filmu dokumentalnego Golgota Wołynia.

Współreżyser Golgoty Wołynia Tadeusz Arciuch mówi, że surowiec do filmu był zbierany aż 16 lat.
– Materiał zdjęciowy był najpierw zbierany w celach dokumentacyjnych, a nie do filmu. Wszystko było kręcone własnym sumptem, byli też przypadkowi operatorzy. Całość materiału, nawet ta nakręcona przez samego bohatera, została skompilowana. Decyzję o zrobieniu filmu podjąłem w 2017 roku, gdy Janusz Horoszkiewicz został uhonorowany przez IPN tytułem „Kustosz pamięci narodowej” – mówi T. Arciuch.
Maciej Wojciechowski i Tadeusz Arciuch mają w dorobku kilka wspólnie zrealizowanych filmów o ludobójstwie wołyńskim. Pierwszy to słynne już Było sobie miasteczko….
– Filmów o ludobójstwie wołyńskim nie brakuje, niestety najczęściej przechodzą one bez echa. Dzięki temu, że Golgota Wołynia zdobyła trzy główne nagrody na tegorocznym festiwalu NNW w Gdyni, zrobiło się wokół niej trochę szumu. Ludzie chcą zobaczyć film, co ma dla nas wielkie znaczenie. Ten temat zaczyna żyć szerzej – mówi T. Arciuch.
Dokument Golgota Wołynia została nagrodzona Złotym Opornikiem – główną nagrodę w Konkursie Dokumentów Polskich 18. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego NNW w Gdyni. Otrzymał również Nagrodę Główną Przewodniczącej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i jedną z dwóch równorzędnych Nagród im. Janusza Krupskiego.
Telewizyjna premiera Golgoty Wołynia odbędzie się 7 listopada w TVP Historia (g. 16.50). Emisją zainteresowana jest też TV Trwam.
Zdjęcie na górze: Janusz Horoszkiewicz (w białej koszuli) stawia krzyż w Hucie Mydzkiej (kadr filmu). Fot. Materiały prasowe
