53 wojny

Ewa Bukowska ma wielki talent. Recenzja „53 wojen”

Ewa Bukowska ma wielki talent. Recenzja „53 wojen”

Udostępnij:

Gdy 30 lat temu na ekrany polskich kin wszedł Krótki film o zabijaniu Krzysztofa Kieślowskiego, krytycy chwalili reżysera i operatora Sławomira Idziaka za przełożenie na język obrazu bezdusznej atmosfery zbrodni. Idziak stosując przeróżne filtry wykreował zdeformowany obraz Warszawy końca lat 80., sugestywnie oddający stan emocji głównego bohatera, zagranego przez Mirosława Bakę młodego zabójcy taksówkarza. Dziś to samo możemy powiedzieć o debiucie fabularnym Ewy Bukowskiej 53 wojny. Film nie szarpałby nerwów, gdyby nie nowatorskie zabiegi operatora na planie filmowym oraz w postprodukcji obrazu. Opowiedziana historia zaczyna się w latach 90. ub. wieku, które tryskały w Polsce mimo wszechobecnej tandety pozytywną energią…

Udostępnij: