groteska

„Pan T.” jak powieść graficzna. Recenzja filmu Marcina Krzyształowicza

„Pan T.” jak powieść graficzna. Recenzja filmu Marcina Krzyształowicza

Udostępnij:

Film przypomina powieść graficzną o misternie przemyślanych biało-czarnych kadrach. Ma swoisty, prawie że kafkowski czy też bułhakowski nastrój. Fabule brakuje natomiast dramaturgicznego, przekonywującego spoiwa. Elementu, który wywindowałby ją piętro wyżej niż estetyczna i intertekstualna gra. Sztuka opowiadania o komunizmie i stalinizmie w oparach absurdu nie jest nowym pomysłem. Formułę czarnej, by nie rzec, diabolicznej groteski wynaleźli rosyjscy pisarze (Płatonow, Bułhakow, Krzyżanowski), którzy na samych sobie doświadczyli „dobrodziejstw” azjatyckiego komunizmu. Nie mogąc umieścić nowego politycznego ustroju w racjonalnych ramach, opisywali go w formule absurdalnego snu, na przecięciu się fantasmagorii i brutalnej przyziemności.   Do Polski komunizm przyszedł kilkadziesiąt lat później. Nie…

Udostępnij:
Zakopiańskie plotki Michała Choromańskiego

Zakopiańskie plotki Michała Choromańskiego

Udostępnij:

Pisarz Michał Choromański już od dawna, bo od 1972 roku, jest nieboszczykiem, i to nietuzinkowym, bo zmarłym nagle, w niejasnych okolicznościach, ku zaskoczeniu swej żony Ruth Sorel. Za życia napisał wiele powieści, przed wojną był gwiazdą literatury obyczajowo-psychologicznej. Gwiazdą do tego stopnia, że utrzymywał się z pisania tak jak Tadeusz Dołęga – Mostowicz. Dziś oprócz prawdziwych koneserów literatury mało kto o nim pamięta, a szkoda, bo ta twórczość ma cały czas wiele do zaproponowania. Można się o tym przekonać czytając Schodami w górę, schodami w dół, powieść wznowioną po ponad 30 latach. Choromański zaczął ją pisać w1935 roku w Zakopanem,…

Udostępnij:
Brak seksu i salsa w kościele [Recenzja]

Brak seksu i salsa w kościele [Recenzja]

Udostępnij:

Grupa ludzi tańczy salsę we wnętrzu pozbawionego funkcji sakralnej kościoła. Są zrelaksowani, uśmiechnięci, nawet szczęśliwi. W rogu prezbiterium stoi krzyż. Tak wygląda ostatnia scena duńskiej komedii Małżeńskie porachunki. W zamyśle reżysera ma ona budować happy end, ale mimochodem wyłazi z niej gorzka refleksja o tym, że nowocześni Europejczycy, by odnaleźć równowagę emocjonalną, nie potrzebują już religii. Wystarczy taniec. Film duńskiego scenarzysty i reżysera Ole Bornedala jest chętnie oglądany w Polsce, gdyż w jednej z ról występuje Marcin Dorociński. Nasz aktor gra zapijaczonego rosyjskiego płatnego zabójcę, wynajętego przez przedsiębiorcę budowlanego do zamordowania jego i jego kumpla żony. Kiler z dzikiej części…

Udostępnij: