Leopold Tyrmand

„Pan T.” jak powieść graficzna. Recenzja filmu Marcina Krzyształowicza

„Pan T.” jak powieść graficzna. Recenzja filmu Marcina Krzyształowicza

Udostępnij:

Film przypomina powieść graficzną o misternie przemyślanych biało-czarnych kadrach. Ma swoisty, prawie że kafkowski czy też bułhakowski nastrój. Fabule brakuje natomiast dramaturgicznego, przekonywującego spoiwa. Elementu, który wywindowałby ją piętro wyżej niż estetyczna i intertekstualna gra. Sztuka opowiadania o komunizmie i stalinizmie w oparach absurdu nie jest nowym pomysłem. Formułę czarnej, by nie rzec, diabolicznej groteski wynaleźli rosyjscy pisarze (Płatonow, Bułhakow, Krzyżanowski), którzy na samych sobie doświadczyli „dobrodziejstw” azjatyckiego komunizmu. Nie mogąc umieścić nowego politycznego ustroju w racjonalnych ramach, opisywali go w formule absurdalnego snu, na przecięciu się fantasmagorii i brutalnej przyziemności.   Do Polski komunizm przyszedł kilkadziesiąt lat później. Nie…

Udostępnij: