Materia filmu „Głos Hind Rajab” jest delikatna, natomiast temat okrutny. Z tym że okrucieństwo nie jest bezpośrednie, ale ukryte za zasłoną dźwięków i obrazów. Trzeba uruchomić wyobraźnię, by je dojrzeć i przeżyć.
Tunezyjsko-francusko reżyserka Kaouther Ben Hania nakręciła najważniejszy film 2025 roku. Opowiada autentyczną historię 6-letniej Palestynki o imieniu Hind, która znalazła się z krewnymi w samochodzie ostrzeliwanym przez Izraelczyków w Strefie Gazy. Szukając pomocy, połączyła się telefonem z palestyńskim Półksiężycem w Ramallah. Głos dziewczynki został nagrany, ale ona nie uniknęła śmierci.
Kaouther Ben Hania w mało spektakularny sposób opowiada o wydarzeniach, które znamy jedynie z telewizyjnych relacji. Reżyserka nie epatuje przemocą, tylko dyskretnie opowiada o jej konsekwencjach, o tym, jak odbija się na psychice ludzi. Paradoks tego przedstawienia polega na tym, że głos uwięzionej dziewczynki nie wywołuje aż tylu emocji, co zachowania ratowników Czerwonego Półksiężyca, którzy robią wszystko, by pomóc jej, ale z każdą godziną tracą nadzieję na jej uratowanie.
Zakończenie
przechodzi
wszelkie oczekiwania
Akcja rozgrywa się w kilku przestrzeniach, ale ich zwornikiem jest jedna – przestrzeń centrum Czerwonego Półksiężyca. Ograniczona nie redukuje wrażeń filmowych, tylko je potęguje. Stres ratowników świetnie przekłada się na „nerwowy” styl filmu: duże zbliżenia twarzy, dynamiczne ruchy kamery, przenikanie się planów i miękki montaż. Gwałtownym emocjom nie towarzyszą jednak jaskrawe kolory, ale optymistyczne, jak przystało na świat arabski. Przejmująca gra aktorów stwarza im przepustkę do wielu nowych zachodnich produkcji. W pamięci zapisują się bardzo wyraziste twarze na tle rozmytego drugiego planu.
Podziwiamy, jak reżyserka, zresztą nie pierwszy raz w swojej twórczości, mierzy się z realizmem. Ale nie ucieka się do paradokumentu, tylko twórczo wykorzystuje zapis autentycznego głosu dziewczynki w filmowej inscenizacji. Dźwięki wydobywające się z czeluści wojny pobudzają wyobraźnię jak radio. Ale nie tylko, bo budują też metaforę świata odległego i wrogiego, metaforę piekła. Reżyserka używa tego chwytu, aby poruszyć sumienia zachodniego widza, zaapelować do niego o solidarność z palestyńskimi cywilami, głównymi ofiarami tego beznadziejnego konfliktu.
Zakończenie przechodzi wszelkie oczekiwania. Po fabularnej inscenizacji pojawiają się autentyczne zdjęcia ze Strefy Gazy. Zostaje pokazany zniszczony samochód, w którym jechała dziewczynka ze swoimi krewnymi i pada informacja, że pojazd został ostrzelany ponad 300 razy. W obliczu takiej informacji nie sposób przejść obojętnie wobec poczynań armii izraelskiej w Strefie Gazy, tym bardziej że z auta wydobywane są fragmenty ludzkich ciał. Wielkie wrażenie robią też prawdziwe zdjęcia dwóch palestyńskich ratowników medycznych, którzy nie dojechali do dziewczynki, bo ich karetka została w drodze trafiona pociskami. Dokument bierze górę nad filmową rekonstrukcją zdarzeń.
Ocena: 5/6
Głos Hind Rajab, Sawt Hind Rajab, Francja, Tunezja 2025, dramat (89 min), scen. i reż. Kaouther Ben Hania, w rolach głównych: Saja Kilani, Motaz Malhees, Clara Khoury, Amer Hlehel, polska premiera w kinach: 29 stycznia 2026.
Zdjęcie na górze: Akcja rozgrywa się w kilku przestrzeniach, ale ich zwornikiem jest jedna – przestrzeń centrum Czerwonego Półksiężyca (kadr filmu). Fot. Materiały prasowe
