Johann Otto von Spreckelsen, budowniczy modernistycznych katedr   

Historia projektu i budowy Wielkiego Łuku Braterstwa w Paryżu zaczyna się, jak mieszczańska komedia, a kończy nieprzeczuwaną tragedią.

Wielki Łuk Braterstwa (franc. Grande Arche de la Fraternité) zaprojektował duński architekt Johann Otto von Spreckelsen. Był nieznanym we Francji artystą i wykładowcą Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Kopenhadze. Mimo tego wygrał konkurs ogłoszony przez prezydenta François Mitterranda, czym wzbudził sensację.  Pomnik budynek  miał głosić chwałę braterstwa, postępu oraz budować splendor nowej paryskiej dzielnicy biznesowej La Défense. Na rok przed oddaniem łuku do użytku Johann Otto von Spreckelsen zmarł. Film Stéphane’a Demoustiera odpowiada na pytanie, dlaczego architekt nie doczekał narodzin swojego dziecka.

Wielki łuk wyróżnia się stylistyczną prostotą
i narracyjnym spokojem

Film zaczyna się humorystycznie, potem jego tonacja zmienia się na poważną. Urzędnik Françoisa Mitterranda nie może skontaktować się telefonicznie z nikomu nieznanym zwycięzcą konkursu. Musi dopiero jechać do Danii. Zastaje go podczas łowienia ryb.  Architekt po przyjeździe do Francji objawia się gospodarzom jako skromny mężczyzna, który bezkompromisowo traktuje swój projekt. Nie chce nikomu oddać sterów przy budowie pomnika, nie godzi się na jego zmiany. Jest wymagający.  Kryzys narasta, gdy Mitterand traci władzę. Państwo francuskie przestaje finansować budowę łuku, przedsięwzięcie musi uratować prywatny biznes.

Nienachalna  forma opowiadania nie zasłania treści, spod niej co krok ujawnia się lekki komizm.  Podkreśla on kontrast między pragmatycznymi Francuzami a architektem z sakralną powagą traktującym swój projekt.  Uporządkowana architektura filmu współgra z myśleniem Johanna Otto von Spreckelsen o sztuce. Jego wielki sześcian jest doskonałą  figurą, wyrażającą  boską harmonię wszechświata. Podtekst religijny jest czytelny. Johann Otto von Spreckelsen  projektował w Danii kościoły, uważał, że teologiczne myślenie można zapisać w materii i w formie. Czynił tak uprawiając surowy, ascetyczny modernizm.   

Jest to zatem film o zderzeniu wielkiego artysty z przyziemnym światem. Próbuje on podporządkować rzeczywistość swoim marzeniom. Ale nie udaje mu się pogodzić pięknej idei z ludzkimi ograniczeniami. Filmów  o zbuntowanych artystach było wiele,  ale ten wyróżnia  się stylistyczną prostotą i narracyjnym spokojem. Muzyka pojawia się dopiero w ostatnich partiach, gdy architekt rezygnuje z walki, gdy nie ma już sił bronić swojego projektu przed stroną francuską. Płaci za to najwyższą cenę. Wzniosła końcowa muzyka umieszcza jego porażkę w kosmicznym porządku świata.

Wielki łuk uzmysławia, że konflikty duchowości i  materializmu  są ponadczasowe. Ten wydarzył się całkiem niedawno, bo w latach 80. XX wieku w laickiej Francji. Johann Otto von Spreckelsen został w nim pokazany jako budowniczy współczesnych sakralnych i świeckich katedr, który przegrywa z mieszczańskim myśleniem.

Ocena: 4/6

Wielki łuk (L’inconnu de la Grande Arche); Francja, Dania 2025, dramat (105 min); scen. i reż. Stéphane Demoustier; w rolach głównych: Claes Bang, Xavier Dolan, Swann Arlaud; premiera w polskich kinach: 10 lipca 2026.  

Zdjęcie na górze: François Mitterrand podziwia projekt duńskiego architekta (kadr). Fot. Materiały prasowe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.