Romain Gavras podchodzi do sztuki filmowej jak do kochanej kobiety: maksymalistycznie, bez asekuranctwa, a częstokroć jak drapieżny zwierz.
Bogaci i martwi są wariacją na temat problemów poruszonych przez Wiliama Goldinga w słynnej powieści Władca much. Angielski pisarz pokazał sytuację grupy chłopców z dobrych szkół po roztrzaskaniu się ich samolotu na bezludnej wyspie. Obcość i potęga egzotycznej przyrody działa destrukcyjnie na uczniów. Wyzwala w nich instynkty walki i przywództwa, skłania ku magicznemu myśleniu. Buntują się przeciw zasadom cywilizacji, z jakiej przybyli. Wymyślają sobie monstrum, aby siłą strachu porządkowało ich nowy świat. Zupełnie jak w psychoanalitycznym myśleniu Carla Gustva Junga, mali bohaterowie Władcy much zamieniają się w ludzi pierwotnych żyjących w mocy zbiorowej podświadomości.
Kult cyfry „3”
Podobnie, ale nie do końca, sprawa ma się z filmem Gavrasa. Dzieci naukowców, zajmujących się badaniem dzikiego terytorium, buntują się przeciw rodzicom, gdyż ci nie uznają potęgi wulkanu, który niebawem ma wyrzucić z siebie masy gorącej materii i zniszczyć świat. Natomiast nastolatkowie traktują wulkan jak boga. By go przebłagać, chcą złożyć ofiarę z ludzi. W tym celu porywają trójkę uczestników spotkania celebrytów, śmietankę kawiorowej lewicy, będących odpowiednikami Jezusa i dwóch łotrów.
Reżyser jeszcze w innych punktach wyraża kult liczby „3”. Prezentuje on trzy sprzeczne postawy: naiwność i mroczny romantyzm radykalnych ekologów, którzy łudzą się, że zbawią świat; próżność i głupotę celebrytów oraz paranaukowy stosunek do przyrody ojca głównej terrorystki, który uważa, ze ludzkość powinna oddzielić się od natury, schować przed nią w schronie przypominającym arkę Noego czy też łódź podwodną Nautilius.
Historię można podzielić też na trzy różne, pod względem charakteru i nastroju, części: na pełną szyderstwa satyrę na klasę próżniaczą (genialna rola Chrisa Evansa jako narcystycznego gwiazdora filmowego), na mroczną, antykulturową utopię oraz na pseudo mistyczne zakończenie.
Szukając nowego Jezusa

Zatrzymam się na chwilę nad ostatnim elementem tej wyliczanki. Romain Gavras już w poprzednim swoim filmie Athena zaprezentował skłonność do mitologicznego myślenia. Opowieść o buncie paryskich przedmieść potraktował jak antyczną tragedię o zemście i sile ślepego fatum. W tej z kolei historii bunt młodych ekologów ubrał w pseudoreligijne szaty. Szukają oni nowego Jezusa, który złożywszy siebie w ofierze, zbawi ludzkość. Reżyser sympatyzuje z szaloną młodością, wg niego z natury jest ona szlachetna i niewinna, nawet wtedy gdy młodzi bohaterowie zabijają. W tym dziele są jak Chrystus przedstawiany w teologii wyzwolenia z kałasznikowem. Jednocześnie wyraża ostrożny sceptycyzm wobec skutków buntu. Milcząca postawa jednej z młodych terrorystek wydaje się sugerować, że władzę nad grupą przejmie bezwzględna tyranka, a ofiara złożona na ołtarzu ludzkości obróci się w niwecz.
Romain Gavras ugodzony strzałą Erosa
Francusko-grecki twórca i tym razem prezentuje mistrzowskie opanowanie języka filmowego. Nie znajdziemy ani jednego przypadkowego kadru i ujęcia. Najważniejsze sceny zainscenizowane są z operowym rozmachem. Aktorzy, wśród nich takie gwiazdy pierwszej wielkości, jak Vincent Cassel, Salma Hayek, John Malkovich, Chris Ebans, mistrzowsko grają pod batutą Gavrasa wiele różnych nut: od autoparodii po nieudawany dramatyzm. Wizualna i muzyczna strona tworzą emocjonalny ładunek, który ma utrzymywać widza w przyjemnym napięciu.
Nazwałbym Gavrasa twórcą ugodzonym strzałą Erosa. Podchodzi on do sztuki filmowej jak do kochanej kobiety: maksymalistycznie, bez asekuranctwa, a częstokroć jak drapieżny zwierz. Odważnie stosuje środki wyrazu, szokuje brutalnymi motywami, buntuje się jak paryscy studenci w 1968 roku przeciw ustalonym kodom i normom kulturowym. Romain Gavras najwyżej stawia rewolucyjną wyobraźnię, która skłania go do żerowania na tradycji, wyciągania z niej tego, co w danej chwili jest mu potrzebne. W artystycznym działaniu szuka sensu dla siebie i świata. Jest pod tym względem bardzo wolitywnym artystą.
4,5/7
Bogaci i martwi (Sacrifice), Grecja, USA, Wielka Brytania 2025; dramat SF (103 min); scen. Will Arbery, Romain Gavras; reż. Romain Gavras; w rolach głównych Chris Evans, Anya Taylor-Joy; polska premiera w kinach: 21 sierpnia 2026.
Zdjęcie na górze: Genialna rola Mike’a Taylora jako narcystycznego gwiazdora filmowego. Fot. materiały prasowe
