Zymund Freud

Zmagania abp. Fultona J. Sheena z nowoczesnością

Zmagania abp. Fultona J. Sheena z nowoczesnością

Udostępnij:

Gdyby istniał spis książek zakazanych przez siły postępu (a może jest?) zaszczytne miejsce zajmowałyby w nim tytuły nieżyjącego amerykańskiego abp. Fultona J. Sheena, natchnionego kaznodziei i pisarza, który erudycyjnie demaskował współczesne mu neopogaństwo.    O arcybiskupie Sheenie mówi się, że obok świętych Jana Pawła II, Matki Teresy i Ojca Pio był jedną z ikon rzymskiego Kościoła w XX wieku. Swoją pozycję w świecie zachodnim zawdzięczał gruntownemu teologicznemu i filozoficznemu wykształceniu (uzyskał tytuł doktora na Katolickim Uniwersytecie w Leuven w Belgii w 1923 roku), nieprzeciętnemu krasomówczemu darowi głoszenia ewangelii w środkach masowego przekazu oraz medialnej osobowości. W amerykańskim radiu i telewizji był…

Udostępnij:
Niezdrowy urok “Podwójnego kochanka”

Niezdrowy urok “Podwójnego kochanka”

Udostępnij:

Pewna internautka przesłała mi maila z pytaniem, dlaczego nie zrecenzowałem jeszcze thrillera Françoisa Ozona Podwójny kochanek, bo chciałaby poznać moją opinię na temat tego filmu. Odpowiadam: nie napisałem recenzji, gdyż Podwójny kochanek jest dekadencki. Kropka. Zabrzmiało urzędowo, dlatego zmienię tryb na nieco literacki: film Ozona rozsiewa niezdrowy urok i jeżeli miałbym cokolwiek wystukać, to tylko felieton. Dziadek Freud kozetkując wiedeńskie mieszczki odkrył, że tłumione popędy źle wpływają na człowieka, mącą mu umysł na kierunku agresji. Wiedeński psychiatra miał rację, o czym się przekonujemy, gdy dochodzą do nas informacje o wielokrotnym zgwałceniu Polki przez afrykańskich byczków na włoskiej plaży w obecności…

Udostępnij:
Psychoanaliza jak Hollywood. Nie rozwinęłaby się bez udziału polskich Żydów

Psychoanaliza jak Hollywood. Nie rozwinęłaby się bez udziału polskich Żydów

Udostępnij:

Jednym z pierwszych znanych Polaków, którzy poddali się terapii psychoanalitycznej był Stanisław Ignacy Witkiewicz. Nie wiadomo, czy terapia, jaką artysta odbył w latach 1912-13 w Zakopanem u doktora Karola de Beauraina, dała oczekiwane wyniki. Jedno jest  pewne, Stanisław Ignacy nie był zadowolony z zakończonej sesji. „Lata całe nie doceniałem tego, co ów pierwszy nieomal pionier freudowskich idei u nas pośrednio dla mnie uczyniłˮ ˗ pisał Witkacy. Artysta miał wówczas około 27 lat, był rozchwiany emocjonalnie, często wpadał w depresje. Burzliwy charakter miał jego związek z Ireną Solską. De Beaurain zdiagnozował u Witkiewicza „kompleks embrionaˮ, który miał mu przeszkadzać wydorośleć. Kompleks…

Udostępnij: