Psychoanaliza jak Hollywood. Nie rozwinęłaby się bez udziału polskich Żydów

Psychoanaliza jak Hollywood. Nie rozwinęłaby się bez udziału polskich Żydów

Udostępnij:

Jednym z pierwszych znanych Polaków, którzy poddali się terapii psychoanalitycznej był Stanisław Ignacy Witkiewicz. Nie wiadomo, czy terapia, jaką artysta odbył w latach 1912-13 w Zakopanem u doktora Karola de Beauraina, dała oczekiwane wyniki. Jedno jest  pewne, Stanisław Ignacy nie był zadowolony z zakończonej sesji. „Lata całe nie doceniałem tego, co ów pierwszy nieomal pionier freudowskich idei u nas pośrednio dla mnie uczyniłˮ ˗ pisał Witkacy.

Artysta miał wówczas około 27 lat, był rozchwiany emocjonalnie, często wpadał w depresje. Burzliwy charakter miał jego związek z Ireną Solską. De Beaurain zdiagnozował u Witkiewicza „kompleks embrionaˮ, który miał mu przeszkadzać wydorośleć. Kompleks miał wynikać  m.in. z uzależnienia od despotycznego ojca, Stanisława Witkiewicza. De Beaurain zalecił Witkiewiczowi przybranie przydomku Witkacy i zerwanie więzi z ojcem. Później w życiu Witkacego nastąpiły dość gwałtowne wydarzenia: samobójstwo popełniła jego narzeczona, on zrozpaczony wyjechał w podróż naukową z Bronisławem Malinowskim na Nową Gwineę. Po udziale w I wojnie światowej i w rewolucji bolszewickiej po stronie białych narodził się artysta Witkacy.

Zakopiański lekarz Karol de Beaurain nie był zawodowym psychoanalitykiem, a wykryty  przez niego u młodego Witkiewicza „kompleks embrionaˮ nie pochodził ze sztafażu psychoanalizy wynalezionej przez  wiedeńskiego lekarza Sigmunda Freuda.Terapia Witkacego świadczy natomiast o tym, że  psychoanaliza zaczynała w tym okresie, ponad 10 lat od opublikowania przełomowego dzieła Freuda Objaśnienie marzeń sennych,  przyjmować się na ziemiach polskich, i że w jej rozwoju miało swój udział wielu obywateli dawnej Galicji i Kongresówki.

Bliskim  współpracownikiem  Zygmunta Freuda był urodzony w żydowskiej rodzinie we Lwowie Ludwik Jekels, postać bardzo ważna dla propagowania w  Polsce i na świecie nowej teorii naukowej. Jekels w 1912 roku wydał pierwszą książkę po polsku o psychoanalizie Szkic psychoanalizy Freuda.  W latach 90. XIX w zorganizował w Bystrej koło Bielska sanatorium dla osób nerwowo chorych, w którym   oprócz kąpieli i masaży wodnych stosowano też metodę psychoanalityczną. W klinice leczono różne choroby, nie tylko psychiczne, a głównymi pacjentami były osoby z pierwszych stron gazet, m.in. Józef Piłsudski z żoną Marią, Gabriela Zapolska, Maria Konopnicka, Julian Fałat. W sanatorium doszło do sprzeczki między Zapolską a Jekelsem. Gdy ta stwierdziła, że przyczyną jej kłopotów żołądkowych jest tasiemiec, Jekels miał jej odpowiedzieć, że tasiemca ma w głowie. Okazało się, że dramatopisarka miała rację. By dopiec lekarzowi, postawiła przy swoim łóżku słoik ze „swoimˮ tasiemcem.

Jedną z pierwszych kobiet, które uczestniczyły w posiedzeniu  Wiedeńskiego Towarzystwa Psychoanalitycznego była polska psycholog i filozof dr Ludwika Karpińska (studiowała w Berlinie i Zurychu). Karpińska opublikowała kilka artykułów na temat psychoanalizy, była chwalona nawet przez “ojca założyciela” ruchu, czyli Freuda, ale w dłuższej perspektywie nie zajmowała się tą nauką. Po wybuchu pierwszej wojny światowej wróciła do kraju, wstąpiła do legionów Piłsudskiego i służyła jako sanitariuszka na froncie.  Jej mąż, Marcin I. Woyczyński, również legionista, był przybocznym lekarzem Piłsudskiego. Po wojnie Karpińska zwróciła się w stronę klasycznej psychologii, w Łodzi zajmowała się dziećmi upośledzonymi umysłowo i działalnością społeczną. Pani „doktorkaˮ miała dramatyczny epizod w swoim życiu. Z powodu kontaktowania się z lewicowymi działaczkami Stefanią Sempołowską i Wandą Wasilewską trafiła na kilka tygodni do aresztu. Była podejrzewana o agenturalność na rzecz Moskwy. Aresztowanie Karpińskiej mogło być elementem intrygi wymierzonej w jej męża, gdyż Woyczyński stracił zaufanie Marszałka i funkcję jego lekarza. Wieloletnia przyjaźń Woyczyńskiego i Karpińskiej z Piłsudskim legła w gruzach.

Karpińska była jedną z wielu pierwszych znanych polskich psychoanalityczek. Popularność nowej naukowej metody wśród kobiet wynikała z wielu przyczyn. Na początku XX wieku dla kobiet swoje podwoje otwierały studia medyczne, uniwersytety i kliniki. Wiele kobiet z Europy Środkowo-Wschodniej,  w tym głównie Żydówki ze średniozamożnych mieszczańskich rodzin o liberalnych zapatrywaniach, zaczynało się szkolić z terapii psychoanalitycznej u znanych szwajcarskich psychiatrów Paula Eugena Bleulera (jako pierwszy zdiagnozował schizofrenię) i Carla Gustawa Junga. Potem zostawały terapeutkami, zabezpieczając się tym fachem przed brakiem pracy w szpitalach. Psychoanaliza utorowała wielu kobietom drogę do emancypacji, do wyrwania się ze swoich dotychczasowych ról społecznych i środowisk. Taką ścieżkę przeszła Helena Deutsch z Przemyśla, która swoją ucieczką z domu wymusiła poniekąd na ojcu zgodę na sfinansowanie jej  studiów medycznych w Wiedniu. Deutsch  była uczennicą Freuda, jako pierwsza zajęła się poważnie psychologią kobiet i ich seksualnością. Pracowała w Wiedniu, Berlinie, a po ucieczce z Niemiec do śmierci w Cambridge. Do końca identyfikowała się z kulturę polską.

Psychoanaliza nie dla wszystkich jej adeptek okazała się pomocna. Eugenia Sokolnicka z domu Kutner, która dała początek francuskiej szkole psychoanalizy, w 1934 roku popełniła samobójstwo, odkręcając gaz w swoim paryskim mieszkaniu. Sokolnicka trafiła do literatury, można ją odkryć  pod postacią analityczki Sofroniskiej w Fałszerzach André Gide’a.

Większość znanych żydowsko-polskich psychoanalityczek (i psychoanalityków) rozwijało kariery poza Polską. Tylko nieliczne z nich wracały do kraju. Tak zrobiła Salomea Kempner zmuszona do opuszczenia Niemiec w 1935 roku. Po wybuchu wojny trafiła do warszawskiego getta. Zmarła w 1943 roku na zapalenie płuc. Wg niepotwierdzonych informacji w getcie miała prowadzić działalność terapeutyczną. Kempner był autorką przekładu fundamentalnej pracy Freuda Wstęp do psychoanalizy, z którego przez dziesiątki lat korzystali polscy studenci.

Nie wchodząc w ocenę psychoanalizy jako nauki i jej wpływu na zachodnią kulturę (wg jednych miał on być destrukcyjny, wg innych bez psychoanalizy trudno byłoby w ogóle mówić o rozwoju współczesnej psychologii), trzeba stwierdzić, że na jej rozwój w I połowie XX wieku niebagatelny wpływ mieli mieszkańcy dawnych zaborów austriackiego i rosyjskiego o złożonych tożsamościach żydowsko-polskich, którzy w ciągu kolejnych lat wchodzili w nowe kultury: austriacką, niemiecką, amerykańską czy brytyjską. Podobnie jak w przypadku Hollywood, psychoanaliza wyrastała z  żyznych pod względem kulturowym gleb Galicji i Kongresówki. Lekarze żydowskiego pochodzenia przystępowali do nowego ruchu głównie dlatego, że wierzyli, że jeśli człowiek nabędzie pełną wiedzę na temat swoich popędów, przestanie je tłumić i wypierać w podświadomość, stanie się lepszy, mniej agresywny w życiu społecznym. W ich rozumieniu psychoanaliza stwarzała nowy typ człowieka i społeczeństwa, wolnego od nienawiści i antysemityzmu.

Przy pisaniu artykułu korzystałem z książki Pawła Dybla, Psychoanaliza ˗ ziemia obiecana? Dzieje psychoanalizy w Polsce 1900-1989. Część I. Okres burzy i naporu. Wyd. Universitas, Kraków 2016.

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.