Motyw krzyża w „Mission Impossible. Dead Reckoning”

Mission Impossible. Dead Reckoning, Part One można umieścić po konserwatywnej stronie dużego ekranu nie tylko z powodu przywiązania twórców filmu do wyznaczników całego cyklu, ale też z powodu głównego motywu, jakim jest krzyż.

Jest to już siódma część kultowego cyklu amerykańskiego serialu szpiegowskiego z lat 1966-1973, wznowionego na dużym ekranie w 1996 roku (Mission Impossible, reż. Briana De Palma). Kinową wersję łączy Tom Cruise jako producent i odtwórca głównej roli Ethana Hunta, super szpiega należącego do elitarnej jednostki Impossible Missions Force (Oddział Misji Niemożliwych). IMF nie jest jednostką ani CIA, ani FBI, natomiast krąży w orbicie amerykańskich służb i posługuje się ich metodami. Oddział tworzą straceńcy, którzy w niezwykle ryzykownych misjach mogą polegać wyłącznie na sobie samych.

Ethan Hunt nosi cechy buntownika i indywidualisty walczącego o dobro świata. Jest on niebywale sprawny fizycznie i wytrzymały psychicznie, w każdej części cyklu posługuje się tymi samymi technologicznymi gadżetami (jak rytuał powtarzają się motywy samoniszczących się wiadomości, wszystkowidzących okularów, sztucznych masek, pościgów na motocyklach), w każdej części też Huntowi towarzyszą przyjaciele informatycy, będący jego oczami i uszami.

Sztuczna inteligencja zagraża światu

W filmie jest dużo białej magii w wersji elektronicznej wynikającej z wiary załogi IMF w swoje szlachetne posłannictwo. Jest też czarna magia używana przez siły zagrażające światu. W Mission Impossible. Dead Reckoning, Part One mroczną siłą jest sztuczna inteligencja, czyli cyfrowy byt wygenerowany przez amerykańskie służby do zniszczenia atomowej rosyjskiej łodzi podwodnej „Sewastopol”. Byt ten usamodzielnia się i zaczyna zagrażać sieci informatycznej wielu państw. Wprost padają słowa, że jest on bezbożny, amoralny i ponadpaństwowy. Informatyczny demon manipuluje dobrem i złem, w konsekwencji czego obraz świata zniekształca się i staje się daleki od prawdy. Do kodu źródłowego sztucznej inteligencji prowadzi klucz zbudowany z dwóch łacińskich krzyży. Ten symboliczny motyw organizuje całą akcję i nadaje jej cel. Oprócz tych wyraźnie religijnych akcentów, należy jeszcze wybić na pierwszy plan wiarę Hunta w zwycięstwo dobra, jego miłosierdzie wobec wrogów (darowanie życia antagonistce o imieniu Paris buduje wręcz ewangeliczne przesłanie), oraz rycerski stosunek do kobiet, które równie aktywnie jak on uczestniczą w morderczej rozgrywce o losy świata. Amerykańscy chrześcijańscy recenzenci piszą nawet o tym, że obecne w poszczególnych częściach cyklu cuda wiążą się z ukrytym w świecie przedstawionym Bogiem, który w krytycznym momencie ujawnia się, dodając siły swojemu wybrańcowi do podejmowania się niemożliwych zadań. Nie idąc jednak za daleko w tego rodzaju spekulacjach, trzeba jeszcze raz podkreślić, że wyraźne rozdzielenie dobra i zła, bezinteresowna postawa super szpiega i jego wiara w zwycięstwo dobra nadają temu filmowi konserwatywny charakter.

Epicki rozmach

No dobrze, ale czy Mission Impossible. Dead Reckoning, Part One w ogóle wart jest obejrzenia, czy, stosując lewicowy język, ideologia nie przesłania artystycznych walorów obrazu? Otóż nie. Film wyreżyserował na podstawie własnego scenariusza Christopher MaQuarrie, przypomnijmy, autor scenariuszy wybitnych thrillerów Podejrzani i Walkiria, nie ma więc mowy o przypadkowej jakości. Christopher MaQuarrie stosuje wszystkie kanoniczne dla cyklu rozwiązania i sztuczki, jednocześnie dopisuje swoje elementy, takie jak ucieczka skutych kajdankami Hunta i Grace w fiacie 500, czy też mordercze pojedynki w ciasnych uliczkach Wenecji. Historia ma epicki rozmach, dynamiczne epizody przeplatają się ze spokojniejszymi (po napięciu przychodzi rozluźnienie), tradycyjne kaskaderskie wyczyny łączą się z wirtualną rzeczywistością, a eleganckie aktorstwo Cruise’a nie pozostawia wątpliwości co do tego, że mamy do czynienia z ponadprzeciętną rozrywką. Ethan Hunt w wykonaniu Cruise’a nie ma nic ani z cynizmu Bonda, ani ze zwyczajności „amerykańskiego” Jamesa Bourne’a, cechuje go natomiast dobrze zrównoważona męskość. Rys tej postaci jest świetnie wymierzony, w jej odbiorze nie przeszkadzają nawet wyraźne oznaki starzenia się gwiazdora.

Spadanie w otchłań

Kluczową metaforą całego kinowego cyklu są, moim zdaniem, częste wizje spadanie agenta w dół, w tej części chociażby w finalnej katastrofie super szybkiego pociągu w Alpach austriackich. Wizje te można traktować albo jako podświadome pragnienie śmierci głównego bohatera, albo pragnienie zanurzenia się w jakiejś boskiej pramaterii. Na szczęście bohater nigdy nie spada ostatecznie w otchłań nicości, życie darowane jest mu, jakżeby inaczej, do kolejnej części cyklu.

Ocena: 4,5/6

Zdjęcie na górze: Tom Cruise w siódmej części Mission: Impossible. Fot materiały prasowe dystrybutora.

Mission: Impossible – Dead Reckoning – Part One, USA 2023, thriller, kino akcji (163 min); reż. Christopher MaQuarrie, scen. Christopher MaQuarrie i Erik Jendresen; w rolach głównych: Tom Cruise, Ving Rames, Simon Pegg, Rebecca Ferguson i Vanessa Kirby; polska premiera w kinach: 14 lipca 2023.

Drogi Czytelnikujeśli smakują Ci moje teksty, wesprzyj moją pracę symboliczną kawą. Dziękuję.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

One comment

  1. Naprawdę dobrze napisane. Wielu autorom wydaje się, że posiadają odpowiednią wiedzę na opisywany temat, ale zazwyczaj tak nie jest. Stąd też moje zaskoczenie. Po prostu super artykuł. Będę rekomendował to miejsce i regularnie tu zaglądał, żeby zobaczyć nowe artykuły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.