Ken Loach

Ken Loach bez happy endu [Recenzja „Nie ma nas w domu”]

Ken Loach bez happy endu [Recenzja „Nie ma nas w domu”]

Udostępnij:

83-letni reżyser  Ken Loach nie zamierza porzucać ani kina, ani proletariackich bohaterów. W najnowszym, 25. już filmie w swoim dorobku, opowiada o pracowniku firmy kurierskiej, który by wykonać morderczy plan, zaniedbuje rodzinę. Brzmi mało atrakcyjnie, ale takie jest właśnie kino najbardziej lewicowego europejskiego reżysera – bliskie ludzi wykorzystywanych przez kapitalistyczny system. A najlepszymi zwierciadłami społecznej niesprawiedliwości są w tej twórczości dzieci. Niestety, Sorry We Missed You, w odróżnieniu od kilku poprzednich filmów Loacha, jest bardziej pesymistyczny. Reżyser wyciska z tej jakże prozaicznej historii zaledwie odrobinę humoru, nie mówiąc o tym, że skazuje ją na brak happy endu. Ricky zatrudnia się…

Udostępnij:
Poczciwy Daniel Blake. [Recenzja filmu]

Poczciwy Daniel Blake. [Recenzja filmu]

Udostępnij:

Nagrodzony Złotą Palmą w Cannes film „Ja, Daniel Blake” Kena Loacha nie ma w Polsce najlepszych recenzji. Podkreśla się, że polityk Loach po raz kolejny pokonał artystę Loacha, w efekcie czego film jest nachalnie publicystyczny. Może i tak, ale pokazanie kogoś tak naturalnego w swojej dobroci jak tytułowy Daniel Blake, jest  niepodważalną wartością obrazu i usuwa w cień wszystkie jego słabości. Bohaterami społecznych filmów angielskiego twórcy Kena Loacha są ludzie z najniższych klas, co należy tłumaczyć robotniczym pochodzeniem reżysera.  Loach angażuje do swoich filmów amatorów (rewelacyjny Dave Johns jako Daniel Blake) i pokazuje ich w zderzeniu z kapitalistycznym systemem. Skromne,…

Udostępnij: