„Hejter”: męskie spojrzenie na seks, miłość i Polskę

„Hejter”: męskie spojrzenie na seks, miłość i Polskę

Udostępnij:

Debiutancka powieść Jarosława  Jakubowskiego Hejter  bez wątpienia powstała z autentycznej potrzeby powiedzenia czegoś ważnego o nas współczesnych. Przy zalewie na siłę produkowanej kobiecej literatury, należy docenić tytuł prezentujący wyraziste, męskie spojrzenie na dylematy przełomu wieków. Na tym i na szczerości pisarskiej wypowiedzi polega największa wartość Hejtera.

Z zamieszczonego przy końcu książki „Słowa od autora” można dowiedzieć się, że została ona odrzucona przez wielu wydawców, że przebyła niełatwą drogę do czytelników. Zarzut wydawców sprowadzał się do politycznego charakteru tekstu, co od razu trzeba przełożyć na konkretny język: Hejter nie jest poprawny politycznie.  

Ale nie zatrzymujmy się dłużej nad tym zagadnieniem. Jakubowski za decyzję płynięcia pod prąd po prostu musiał zapłacić swoją cenę. Innej możliwości nie było. Bez wątpienia powinno go to skłonić do pozostania wiernym sobie i jeszcze większego twórczego wysiłku.

Wracając do Hejtera, porusza on często obecny w literaturze i kinie temat przecinania się twórczości z życiem osobistym artysty, odsłania sposób kreowania fikcji literackiej, ale uwagi tej nie należy traktować jako zarzutu. Z autotematyzmu można wycisnąć jeszcze wiele świeżego soku.

  Główny bohater nosi znaczące nazwisko Artur Niewiadomski sugerujące, że zmaga się on z brakiem wiedzy na temat siebie samego. Wciąż szuka drogi do prawdy o swoim życiu, wciąż je przenosi do swoich książek. Gdy odchodzi od niego żona, znajduje ukojenie w alkoholu i kompulsywnym seksie. Jego życiem rządzi przypadkowość zawieranych relacji. Jedna z kochanek nazywa go katolickim Don Juanem.

Wątek nieudanego małżeństwa Niewiadomskiego jest najwartościowszy, bo autorowi udało się pod płaszczykiem wiwisekcji seksualnego życia małżonków pokazać emocjonalne i psychologiczne oblicze ich związku. Nie wchodząc w szczegóły, małżonkowie zaprzepaszczają swoją miłość. Lęk niszczy ich szczęście. Oboje płacą za to wysoką cenę.

Gorzej wypadają już próby Jakubowskiego politycznego i socjologicznego wyjaśnienia tego, co się dzieje z jego bohaterami i wokół nich w Polsce. Są zbyt publicystyczne. Socjologiczny język, w jakim zostały napisane eseizujące fragmenty Hejtera, przywodzi na myśl twórczość wielokrotnie przywoływanego w powieści Michela Houellebecqa, ale nie ma jego dawki sarkazmu i wolteriańskiego obrazoburstwa, jest, niestety, jednowymiarowy. Nawiązanie do powieści francuskiego pisarza nie musi być naganne, wszak nie pozostawiają one nikogo obojętnym. Mistrzostwo Houellebecqa polega jednak na tym, że zanurzając swoje postaci w pornograficznej i pozbawionej wszelkich uczuć doczesności jednocześnie prognozuje, jakie z niej mogą wykluć się niebezpieczne światy. 

Bardziej interesujący jest natomiast wątek autokreacji pisarza Niewiadomskiego, który wymyślając siebie na użytek rynku i czytelników jednocześnie pragnie zachować resztki siebie samego. To z kolei autor Hejtera zaczerpnął z życia swojego francuskiego idola, z rozmysłem kreującego swój wizerunek, bawiącego się nim w celu pobudzania zainteresowania mediów.

 Autor zakotwicza akcję w konkretnym miejscu, w Bydgoszczy i na Kujawach. Jak  XIX-wieczny realista jest zachłanny na pełnię opisu, na wiarygodność  świata przedstawionego, wielość zdarzeń i postaci, co paradoksalnie kończy się ślizganiem po powierzchni zjawisk. Jakubowski rozdrabnia materię książki. Za dużo podaje szczegółów, nawet tych nieistotnych ze względu na rozwój akcji czy też budowę jej tła. Rzadko stosuje niedomówienia, zbyt szczelnie wypełnia przestrzeń między utworem a odbiorcą, nie pozostawiając wolnego miejsca na grę wyobraźni.   

Będę jednak namawiał do przeczytania Hejtera, bo jest przykładem świeżego, niepostępowego podejścia do naszej rzeczywistości. Autor z jednej strony mówi o politycznym zawłaszczaniu Polski po 1989 roku przez postkomunistyczny obóz, z drugiej zaś o utracie wymiaru duchowego w relacjach międzyludzkich, co dotyka też katolików. Ostrzega przed egoizmem i brakiem zrozumienia drugiej osoby, czyli tym wszystkim, co niszczy związki. W pokazywaniu walki płci nie faworyzuje żadnej ze stron, nikogo nie oszczędza, a przede wszystkim swojego głównego bohatera. Dlatego polecam książkę Jarosława Jakubowskiego zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Przy wymienionych jej słabościach umieściłbym ją na środkowej półce domowego regału.

Jarosław Jakubowski, Hejter, Bibliotekarium, 2020.

Polecam wywiad z pisarzem na portalu teologiapolityczna.pl

Udostępnij:

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.