Marcin Dorociński

Ryszard Kukliński zmienił bieg historii

Ryszard Kukliński zmienił bieg historii

Udostępnij:

Pośród nielicznych filmowych wywabiaczy brudnych plam historii Polski wysoko stawiam dramat Władysława Pasikowskiego Jack Strong o Ryszardzie Kuklińskim. Nie dlatego, że w tym roku, 13 czerwca, przypada 90. rocznica urodzin generała, i nie dlatego też, by film był jakoś szczególnie udany, tylko z powodu skuteczności w oczyszczaniu naszej świadomości z niewiedzy historycznej. Pasikowski nakręcił Jacka Stronga (premiera w 2014 roku) z inspiracji producentki Sylwii Wilkos, z którą kilka lat później, tym razem już jako scenarzystką, współpracował przy Kurierze o Janie Nowaku Jeziorańskim. Twórca Psów otrzymał od Wilkos niezbędny pakiet wiedzy na temat  Kuklińskiego, miał dostęp do wielu mało znanych dokumentów…

Udostępnij:
Dziewczyny nie miauczą. Recenzja trzecich „Psów”

Dziewczyny nie miauczą. Recenzja trzecich „Psów”

Udostępnij:

Jeszcze więcej krwi i sadyzmu, dwie spektakularne sceny, sporo autocytatów, ale dramaturgia i intryga szwankują. Takie są Psy 3.W imię zasad. Aha, nowa dziewczyna Pasikowskiego nie odbiega od ulubionego przez reżysera typu anorektycznej modelki, tyle że już nie robi “miau”. Czytaj także: “Psom” Pasikowskiego stuknęła ćwiartka. Hau! Władysław Pasikowski po nakręceniu Hansa Klossa: stawka większa niż śmierć, Jacka Stronga, Pitbulla: Ostatniego psa i Kuriera ugruntował swoją pozycję czołowego twórcy rozrywkowego kina głównie dla mężczyzn. Choć jego filmy nie są pozbawione wad, tworzą rozpoznawalną markę zlewającą się z nazwiskiem reżysera. Na Pasikowskiego chodzi się do kina od czasu pierwszych Psów. Reżyser…

Udostępnij:
Państwowotwórczy „Pitbull” [Recenzja]

Państwowotwórczy „Pitbull” [Recenzja]

Udostępnij:

Pitbull. Ostatni pies Władysława Pasikowskiego pozytywnie zaskakuje. Co prawda daleko mu jest do wzorcowego amerykańskiego kina gangsterskiego czy też policyjnego, jednak nie sposób zauważyć, że Pasikowski robi wszystko, by zapewnić publiczności dwie godziny przyzwoitej rozrywki. Mocnym kręgosłupem tej historii jest główny bohater, czyli  zagrany przez Marcina Dorocińskiego oficer „Despero” z wydziału terroru kryminalnego warszawskiej policji. „Despero” wie, kiedy ma tylko ugryźć przeciwnika, a kiedy go zagryźć na śmierć. Ma też swój honor i nawet szanuje kobiety  w przeciwieństwie do innych facetów, którzy traktują płeć piękną jak łupy wojenne, co w filmach Pasikowskiego nie jest przecież nowością. „Despero” wnika do gangu…

Udostępnij:
Brak seksu i salsa w kościele [Recenzja]

Brak seksu i salsa w kościele [Recenzja]

Udostępnij:

Grupa ludzi tańczy salsę we wnętrzu pozbawionego funkcji sakralnej kościoła. Są zrelaksowani, uśmiechnięci, nawet szczęśliwi. W rogu prezbiterium stoi krzyż. Tak wygląda ostatnia scena duńskiej komedii Małżeńskie porachunki. W zamyśle reżysera ma ona budować happy end, ale mimochodem wyłazi z niej gorzka refleksja o tym, że nowocześni Europejczycy, by odnaleźć równowagę emocjonalną, nie potrzebują już religii. Wystarczy taniec. Film duńskiego scenarzysty i reżysera Ole Bornedala jest chętnie oglądany w Polsce, gdyż w jednej z ról występuje Marcin Dorociński. Nasz aktor gra zapijaczonego rosyjskiego płatnego zabójcę, wynajętego przez przedsiębiorcę budowlanego do zamordowania jego i jego kumpla żony. Kiler z dzikiej części…

Udostępnij: