Mężczyźni w amoku [Recenzja filmu]

Udostępnij:
Fot. materiały prasowe

Wygląda na to, że  wyrosła nam polska Kathryn Bigelow (The Hurt Locker, Dziwne dni), reżyserka udatnie mocująca się z męskimi bohaterami. Myślę o Kasi Adamik i jej najnowszym filmie Amok, inspirowanym prawdziwymi zdarzeniami z Wrocławia, gdy zazdrosny Krystian Bala  mord na kochanku żony przetworzył w powieść, po napisaniu której się lansował, a potem został zdemaskowany i osądzony.

Nie od dziś wiadomo, że Kasia Adamik, jeśli chodzi o kino, gustuje w męskich tematach. Pracowała przy kilku policyjnych serialach, nakręciła razem z matką, Agnieszką Holland, Janosika, a jeszcze wcześniej, o w wiele wcześniej, Boisko bezdomnych, bardzo dobry dramat o resocjalizacji gromadki rozbitków życiowych przez uznanego piłkarza. Dlatego jej kolejna propozycja w ogóle nie dziwi, bo doskonale wpisuje się w autorski  kod.

Jaki mógłby być film o Krystianie Bali? Popkulturowy, mocno ironiczny i prowokacyjny, kładący nacisk na spektakl, grę z odniesieniami do innych filmów. Przynajmniej taką metodę obraliby bracia Cohen czy Brian De Palma, bo sama zbrodnia nie ma w sobie nic ciekawego, jeśli jej się nie podbarwi, nie wpisze w jakiś kulturowy kontekst. Adamik co prawda bawi się cytatami z innych filmów i tekstów kultury, bo jej główny bohater jest przecież pisarzem i prowadzi chorą grę na przecięciu się życia i śmierci, ale reżyserka bardziej idzie drogą wytyczoną przez Kieślowskiego w Krótkim filmie o zabijaniu,  Finchera w Seven, Mikkela Nørgaarda w Kobiecie w klatce i Zabójcy bażantów, czyli drogą krzyżowania nadrealizmu z infernalną, przeładowaną ciemnymi emocjami kreacją świata przedstawionego.

Wnętrze jakiejś willi. Młoda kobieta krząta się, malec bawi się przed telewizorem, na którym pokazywana jest jakaś zbrodnia. Na piętrze za zamkniętymi drzwiami swoje sanktuarium ma mąż kobiety, pisarz. Właśnie pracuje nad książką – zabawia się z rozebraną kobietą, następnie ją morduje. Domownicy niczego nie słyszą. Po napisaniu rozdziału młody mężczyzna schodzi do rodziny, przy stole siedzą żona i rodzice. Częstuje się pysznym ciastem z owocami w kolorze krwi. Reżyserka w tym miejscu bawi się skojarzeniami filmowymi i pobudza oczekiwania widzów. Pokazuje sufit z sugestią, że wnet zacznie z niego cieknąć krew zamordowanej; widz zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, by domownicy nie słyszeli, co na pięterku robił młody mężczyzna. Ta gra z mylnymi oczekiwaniami dobrze komponuje się z zimnym, nie doświetlonym realizmem Amoku. Subiektywne zdjęcia robią tu świetną robotę, sugerują chorobliwy stan umysłu głównego bohatera.

Mężczyźni wg Kasi Adamik są w pułapce żądz i pasji. Ojciec Krystiana Bali poucza syna, jak powinna wyglądać jego powieść, frustruje go. Młody Krystian przybiera pozę intelektualisty, wierzy w nadczłowieka Nietschego. Ucieka w filozofię, bo nie potrafi budować prawdziwych relacji z żoną i dzieckiem  (Mateusz Kościukiewicz znakomicie wciela się w postać mordercy). Inspektor (kolejna udana męska rola – a w niej Łukasz Simlat) podejmuje grę z pisarzem Krystianem, gdyż sam ma nie poukładane życie rodzinne. Ucieka przed odpowiedzialnością za śmierć córki w rolę psa gończego, polującego na ofiarę. Jego determinacja i zawziętość tłumaczone są problemami z alkoholem. A kobiety? Potulne, podporządkowane mężczyznom w życiu codziennym i w ich seksualnych wyobrażeniach.

Adamik kreując mroczny świat poszła drogą Kieślowskiego i Finchera, by osądzić zbrodnię, nadać jej etyczny wymiar. Policjant w końcu demaskuje  prowokacje Krystiana, doprowadza go do sądu. Scena gdy znęca się nad nim w wodach Odry, daje wiele do myślenia. Zbrodniarz wymaga kary, później oczyszczenia. Padają mniej więcej takie słowa inspektora do zbrodniarza: za długo byłeś zapatrzony w ciemność, dlatego wpadłeś w nią. Kino po Amoku opuszcza się właśnie z tymi słowami w głowie.

Amok, dramat, kryminał, Polska, Niemcy, Szwecja, reż.: Kasia Adamik, w rolach głównych: Mateusz Kościukiewicz, Łukasz Simlat, Zofia Wichłacz, w kinach od 24 marca 2017 r.

Udostępnij:

Leave a Reply