Dobrzy Niemcy w filmie „Pole minowe” [VOD]

Udostępnij:
Walka na śmierć i życie z minami na duńskich plażach (kadr z filmu „Pole minowe”). Fot. materiały dystrybutora /HBO.

W połowie 1945 roku Brytyjczycy przekazali Duńczykom około dwóch tysięcy niemieckich jeńców wojennych do oczyszczenia z min zachodniego wybrzeża Danii. Wybrzeże Morza Północnego usłali około 2 milionami różnego rodzaju bomb hitlerowcy w obawie przed aliancką inwazją. Jak wiemy, do inwazji doszło, ale w Normandii. Duńczycy musieli sobie jakoś poradzić z tym groźnym dziedzictwem, ale jednocześnie naruszyli  konwencje międzynarodowe o ochronie jeńców wojennych. Ponad połowa niemieckich żołnierzy, głównie nastoletnich chłopców z Volkssturmu, nie przeżyła przymusowej saperskiej operacji. Byli słabo przygotowani i źle traktowani przez duńskich oficerów i żołnierzy. Mały kraj znalazł okazję do rewanżu za okupacyjne upokorzenia.

Taki jest punkt wyjścia dramatu wojennego Pole minowe w reżyserii  Martina Zandvlieta wg własnego scenariusza. Reżyser kładzie dramaturgiczny nacisk  na relacje między sadystycznym sierżantem Carlem Rasmussenem a jego kilkunastoma podwładnymi. Rasmussen nienawidzi Niemców, daje temu wyraz złym traktowaniem młodych żołnierzy. Wymaga od chłopców ślepego posłuszeństwa i wyrobienia za wszelką cenę nieludzkiej normy – w ciągu czterech miesięcy mają rozbroić  45 000 min. Ci są karni i posłuszni, ciąży na nich nazistowski dryl. Stosunek sierżanta do podwładnych zmienia się, gdy bomby zaczynają rozszarpywać młode ciała. Rasmussen zrywa maskę nieprzejednanego żołdaka, ukazuje ludzką twarz. Chłopcy potrafią mu się odwdzięczyć lojalnością. Martin Zandvliet kładzie nacisk na zmianę postaw i stawia pytania o moralny wymiar kary i winy. Czy między śmiertelnymi wrogami są możliwe porozumienie i przebaczenie?

W większym stopniu jest to kino, które ma wychowywać,

niż kogokolwiek potępiać.

Film został obsypany wieloma nagrodami, przede wszystkim dla najlepszego europejskiego operatora 2016 roku – Camilli Hjelm (prywatnie żony reżysera). Można przekornie rzec, że miała ona ułatwione zadanie, gdyż większość zdjęć powstała na przepięknych wydmach i melancholijnych wrzosowiskach na duńskim półwyspie Skallingen. Operatorka oddała w maksymalnym stopniu, jak tylko mogła, fotogeniczność tych niesamowitych miejsc, stworzyła urzekającą, niebiańską scenerię dla trzymającego w napięciu dramatu chłopców wyposażonych jedynie w szpikulce albo patyki w walce z ukrytą pod piachem śmiercią. Widzowie, którzy pamiętają krótkie, niesamowite nadbałtyckie ujęcia z filmów Budenbrokkowie. Dzieje upadku rodziny  Heinricha Breloera i Kamerdyner Filipa Bajona będą usatysfakcjonowani długimi sekwencjami filmowanych piaszczystych plaż. Biały, prawie że pustynny piasek, tworzy sugestię niewinności młodych jeńców; plaże są miejscem oczyszczenia serc z nienawiści i strachu.

No właśnie. Powstaje pytanie, czy Martin Zandvliet nie za bardzo rozgrzesza byłych, jak by nie było, żołnierzy? Czy nie obdarza ich zbyt daleko posuniętą sympatią, czemu służą też nienagannie ufryzowane włosy, niepasujące do trudnych, polowych warunków, w jakich przebywają jeńcy. Może i tak, może  czyni tak za sugestią niemieckiego współproducenta, ale trzeba wiedzieć, że żołnierze Volkssturmu na zachodzie Europy niechętnie walczyli z aliantami, szybko składali broń, nie tak jak we wschodniej Europie, gdzie zaciekle bronili czy to Kołobrzegu, czy Wrocławia. Wyraźnym zamiarem reżysera jest też pokazanie, że chłopcy w mundurach w równym stopniu byli ofiarami Hitlera, co podbite narody. Sugeruje, że już samo to, że trafili na duńskie plaże, było koszmarną konsekwencją wywołanej przez Hitlera wojny.

Pole minowe to bardzo starannie zrealizowana i utrzymana w powściągliwym stylu produkcja bez niepotrzebnych udziwnień, dostarczająca bardzo prostymi metodami wiele emocji. Zwroty akcji są zaskakujące, jednocześnie prawdopodobne. Reżyser poradził sobie z ograniczeniami przestrzeni (puste plaże) i fabuły (ostry, jednocześnie dość oczywisty konflikt między postaciami), które mogłyby zniweczyć atrakcyjność historii. Wykazał się wielką pomysłowością budując przynajmniej jeden wstrząsający wątek –  dwóch braci bliźniaków nie umiejących żyć bez siebie. W większym stopniu jest to kino, które ma wychowywać, niż kogokolwiek potępiać.

Ocena: 4/6

Pole minowe (Under Sandet),  Dania, Niemcy (2015), scen. i reż. Martin Zandvliet, światowa premiera: 10 września 2015. W rolach głównych Roland Møller i Louis Hofmann. W Polsce film grany jest na platformach VOD.

Udostępnij:

Leave a Reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.