#Kultura

Autor “American Psycho” przeciw lewicowemu establishmentowi

Autor “American Psycho” przeciw lewicowemu establishmentowi

Udostępnij:

Pisarz i scenarzysta filmowy Bret Easton Ellis, autor jednej z najbardziej kontrowersyjnych i brutalnych amerykańskich powieści, czyli American Psycho, nie przestaje szokować i prowokować. Tym razem sprzeciwia się lewicowej histerii towarzyszącej prezydenturze Donalda Trumpa, krytykuje wielkie korporacje za podsycanie oporu przeciw prezydentowi oraz propagowanie szkodliwej dla Amerykanów „opresyjnej zbiorowej ideologii progresywnej”. Bret Easton Ellis urodził się w 1964 roku w Los Angeles w rodzinie bogatego analityka inwestycyjnego i gospodyni domowej. Alkoholizm ojca doprowadził do rozpadu małżeństwa i zaważył na wyborze przez młodego Breta kariery pisarskiej. Debiutował w połowie lat 80. razem z pokoleniem literackim nazwanym przez krytyków Brat Pack. Najgłośniejszą…

Udostępnij:
„Pan T.” jak powieść graficzna. Recenzja filmu Marcina Krzyształowicza

„Pan T.” jak powieść graficzna. Recenzja filmu Marcina Krzyształowicza

Udostępnij:

Film przypomina powieść graficzną o misternie przemyślanych biało-czarnych kadrach. Ma swoisty, prawie że kafkowski czy też bułhakowski nastrój. Fabule brakuje natomiast dramaturgicznego, przekonywującego spoiwa. Elementu, który wywindowałby ją piętro wyżej niż estetyczna i intertekstualna gra. Sztuka opowiadania o komunizmie i stalinizmie w oparach absurdu nie jest nowym pomysłem. Formułę czarnej, by nie rzec, diabolicznej groteski wynaleźli rosyjscy pisarze (Płatonow, Bułhakow, Krzyżanowski), którzy na samych sobie doświadczyli „dobrodziejstw” azjatyckiego komunizmu. Nie mogąc umieścić nowego politycznego ustroju w racjonalnych ramach, opisywali go w formule absurdalnego snu, na przecięciu się fantasmagorii i brutalnej przyziemności.   Do Polski komunizm przyszedł kilkadziesiąt lat później. Nie…

Udostępnij:
Optymizm Polańskiego. Recenzja „Oficera i szpiega”

Optymizm Polańskiego. Recenzja „Oficera i szpiega”

Udostępnij:

Roman Polański nakręcił optymistyczny dramat. Brzmi nieco paradoksalnie, ale tak jest w istocie. Mimo ciężaru opowiedzianej historii, Oficer i szpieg wyraża wiarę w takie zachodnie wartości, jak rycerskość, uczciwość i dążenie do prawdy. Polsko-francuski reżyser od dawna interesował się sprawą francuskiego oficera żydowskiego pochodzenia Alfreda Dreyfusa niesłusznie  skazanego pod koniec XIX wieku na dożywotnie zesłanie na Gujanę Francuską z powodu rzekomego szpiegostwa na rzecz Niemiec. Zainspirował nawet swojego przyjaciela, angielskiego dziennikarza i pisarza Roberta Harrisa, z którym pracował przy adaptacji jego Autora widmo, do napisania powieści o Dreyfusie. Tak też się stało. W 2013 roku ukazała się książka Oficer i…

Udostępnij:
W zaczarowanym świecie [Recenzja „Kodu Dedala”]

W zaczarowanym świecie [Recenzja „Kodu Dedala”]

Udostępnij:

Propozycja dla miłośników ambitnej rozrywki. Jedna zagadka prowadzi do następnej, wątki kryminalne łączą się z tragicznymi, gęstość dialogów podkreśla fikcjonalność narracji. Z powodu przedświątecznej daty premiery łatwo przeoczyć thriller Régisa Roinsarda Kod Dedala. A szkoda, bo mimo kilku słabości, jest bardzo interesującym filmem nawiązującym do powieści Agathy Christie Morderstwo w Orient Expressie oraz filmów o alternatywnych rzeczywistościach, spiskach i grach psychologicznych.   Redaktor naczelny wydawnictwa Angstrom zamyka w bunkrze umieszczonym pod pewną pałacową rezydencją we Francji dziewięciu tłumaczy, mających przełożyć na narodowe języki kolejny tom globalnego bestsellera Dedal. Translatorzy odcięci są od świata. Bestseller nie może wypłynąć przed datą premiery. Mimo…

Udostępnij:
Ken Loach bez happy endu [Recenzja „Nie ma nas w domu”]

Ken Loach bez happy endu [Recenzja „Nie ma nas w domu”]

Udostępnij:

83-letni reżyser  Ken Loach nie zamierza porzucać ani kina, ani proletariackich bohaterów. W najnowszym, 25. już filmie w swoim dorobku, opowiada o pracowniku firmy kurierskiej, który by wykonać morderczy plan, zaniedbuje rodzinę. Brzmi mało atrakcyjnie, ale takie jest właśnie kino najbardziej lewicowego europejskiego reżysera – bliskie ludzi wykorzystywanych przez kapitalistyczny system. A najlepszymi zwierciadłami społecznej niesprawiedliwości są w tej twórczości dzieci. Niestety, Sorry We Missed You, w odróżnieniu od kilku poprzednich filmów Loacha, jest bardziej pesymistyczny. Reżyser wyciska z tej jakże prozaicznej historii zaledwie odrobinę humoru, nie mówiąc o tym, że skazuje ją na brak happy endu. Ricky zatrudnia się…

Udostępnij:
Stare misie, czyli mafia po polsku [Recenzja „Solid Gold”]

Stare misie, czyli mafia po polsku [Recenzja „Solid Gold”]

Udostępnij:

Solid Gold ogląda się nawet przyjemnie, by nie rzec wakacyjnie. Starsi panowie dwaj – król trójmiejskiej mafii i ścigający go policjant – często wypowiadają zręczne bon moty, zachowują dobre maniery, piją drogie trunki, nad gdyńskimi plenerami prawie zawsze świeci słońce, a kobiety  są chętne… Ale to za mało w przypadku thrillera, jak określa swój film reżyser. Brakuje w nim napięcia, wizualnego dynamitu, a sceny przemocy są małoformatowe, telewizyjne.  Premiera Solid Gold była kilka razy przekładana ze względów politycznych; film został też wycofany na moment z konkursu głównego festiwalu w Gdyni, gdyż główny koproducent, czyli TVP, nie dokonał kolaudacji. Twórcy pokłócili…

Udostępnij:
Historia pewnego małżeństwa. Dyskretny film Noaha Baumbacha [Recenzja]

Historia pewnego małżeństwa. Dyskretny film Noaha Baumbacha [Recenzja]

Udostępnij:

Jedyną wadą dramatu Noaha Baumbacha Historia małżeńska jest nadmiar dialogów, sprawiających, że bardziej jest do czytania (ewentualnie słuchania), niż oglądania. Reszta zadziwia autentyzmem oraz brakiem pretensjonalności w pokazaniu życiowych sytuacji.   Noah Baumbach podobnie jak jego starszy kolega po fachu Woody Allen obrazuje w swoich filmach grupę społeczną, z jakiej się sam wywodzi, czyli mieszczuchów z klasy średniej zajmujących się artystycznymi zajęciami, pisarstwem, aktorstwem, reżyserią. Tzw. proza życia jest dla niego ciekawsza niż wydumane fabuły, dlatego tematy czerpie z własnej biografii i osób z najbliższego otoczenia. Wielu uważa jego filmy za autobiograficzne, ale on sam woli je nazywać osobistymi, gdyż  bardziej…

Udostępnij:
Horror „Lighthouse”: Przeszłość nie daje pocieszeń [Recenzja]

Horror „Lighthouse”: Przeszłość nie daje pocieszeń [Recenzja]

Udostępnij:

Piekło to inni, mawiał Sartre. Śladem tych słów kroczy młody amerykański reżyser Robert Eggers, dorzucając do tego aforyzmu jeszcze szaleństwo. Lighthouse jest dopiero drugim pełnometrażowym filmem w dorobku tego uzdolnionego twórcy. Podobnie jak w Wiedźmie. Bajce z Nowej Anglii reżyser zastawia na widza sprytną pułapkę. Wprowadza go do dobrze zdefiniowanego historycznie i kulturowo świata  – w tym przypadku XIX – wiecznego, znanego z marynistycznej literatury – odbiorca odnajduje znane tropy w starodawnej scenerii, odnawia swoje wyobrażenia z lektur dzieciństwa o skalistych wybrzeżach, wilkach morskich i skarbach ukrytych na bezludnych wyspach, ale gdy tylko da się złapać na tę przynętę, poczuje,…

Udostępnij:
4 of 26
12345678